Poszukiwania sali weselnej…od czego zacząć?

Panna Anna

No tak! Ja tu we wcześniejszych wpisach nawijam o terminach, czwartkach, zaproszeniach, fotografach, ale pewnie się zastanawiasz gdzie?

Czyli tekst o tym co tygryski lubią najbardziej…

 

gdzie? gdzie? gdzie? gdzie????????????

 

Szczerze powiedziawszy zanim jeszcze wiedziałam, że wyjdę za mąż miałam pewne marzenia… ale…decyzje – z założenia haha – podejmujemy wspólnie…:)

Tak więc…

Mój narzeczony chciał obejrzeć kilka sal, tak pro forma, dla porównania!

Oczywiście na czyjej głowie było organizowanie tychże wycieczek? Hahah No cóż…. Ale nie narzekałam 🙂

 

Wybrałam właściwie dwie sale, no może trzy sale…

 

Pierwsze pytanie jak szukać?

 

To od razu przejdę do lawiny pytań, na które musiałam sobie odpowiedzieć:

Jakie chce wesele? Jaki motyw? Jaki klimat? Jakie kolory? Czy jest coś bez czego nie wyobrażam sobie wesela?

I  tu rada również dla Ciebie! Już na starcie radzę odpowiedzieć sobie na te pytania. Why? Powiesz: Kurde tak wcześnie? Skąd mam wiedzieć!? Przecież mam jeszcze mnóstwo czasu!

 

To tu odpowiedzi szukać nie musiałam, doświadczenie mi podpowiedziało, że im bardziej sala idealna, tym mniej będziesz musiała w niej zmieniać, zakrywać, a tym samym inwestować. Wiele naszych Par Młodych niestety zmaga się już na finishu z defektami sal – wtedy wkraczamy my, no i głowimy się, dwoimy, troimy, żeby finalny efekt był genialny!

 

Pierwszą salę znałam! robiłyśmy tam wesele, pozornie bardzo nam się podobała, miała prawie wszystko, co powinna mieć, czyli drewno i belki. Niestety było też kilka elementów, których ja zaakceptować nie potrafiłam! Czyli podłoga! W części do tańczenia były położone okropne brązowe płytki, których niestety w żaden sposób nie byłabym w stanie zakryć. No, a zdjęcia na pewno by to pokazały. Druga sprawa, że lokal nie zapewniał wystarczającej ilości noclegów dla gości. Także pierwsza opcja odpadła!

 

Druga wycieczka odbyła się w naprawdę urokliwe miejsce ze swojskim klimatem. Sala jest wprost przepiękna, wysoki strop, wielkie okna, cegła – petarda! Są dostępne okrągłe stoły, z drewnianymi krzesłami w stylu retro.

Wychwalam pod niebiosa, to dlaczego się nie zdecydowaliśmy? Z kilku powodów: niestety teren przed budynkiem jest mało atrakcyjny, no i brakowało nam zieleni tuż obok. Owszem znajduje się nieopodal trawnik, jednak nie na tym efekcie nam zależało. Poza tym: obrusy! Jak obrusy? O co chodzi z obrusami? Krótkie obrusy do połowy wysokości stołu. Niestety jest to dość często spotykany problem. Krótkie obrusy psują cały efekt dekoracji sali. Także… no way….

 

Tego samego dnia pojechaliśmy do mojej wymarzonej Sali. Akurat była przygotowywana na jakieś wesele, także mogliśmy zobaczyć jak wyglądają przygotowania ze strony obsługi.

Jesteście ciekawi na jaką salę postawiliśmy?

Fanfary…. TRU TURU TU TU TU TUUUUUUUU………………

 

 

BAGATELKA! Tak to miejsce skradło moje serce!

Z jednej strony nowoczesny budynek, ale z klimatem. Trochę rustykalnie, odrobinę elegancko… ale białe belki, wysoki strop, wielkie okna, sprawiają, że to miejsce jest przestronne. Dzięki temu całość sprawia wrażenie idealnego tła dla wszystkich dekoracji. Naturalna drewniana podłoga  jest idealnym dopełnieniem całego klimatu.

No i bliziutko jest teren zielony, kawałek uroczego ogródka, w którym babcia z babcią mogą przysiąść na świeżym powietrzu i powspominać, a będą na tyle blisko, żeby przez wielkie okna widzieć jak wszyscy się bawią… ajj rozmarzyłam się….zdaje się, że to połączenie jest na miarę spełnienia naszych marzeń <3

Jak już wiesz, bywam niezdecydowana, ale w tym przypadku wiedziałam od samego początku, że jest to, miejsce w, którym zrobimy imprezę życia 🙂 wiecie, taką bez spiny, nie wymuszoną, na luzie, z wielką dozą naturalności i swobody. Uznaliśmy, że w tym miejscu się to uda 🙂 a co!

 

Dopełnieniem była obserwacja Pań, które przygotowywały wesele, stoły były idealnie nakryte, kieliszki wypolerowane, wszystko miało swoje miejsce, a jeśli nie miało, to obsługa pracowała nad tym, aby to swoje miejsce jednak się znalazło 🙂 Serio! Byłam świadkiem! No po prostu BOSKO!

No dobra… pomyślisz: przesadzasz!

Przecież nikt na to nie zwróci uwagi. No i masz rację, pewnie nie!

Ale to detale tworzą całość. Jak są, to ich nie widzisz, bo wiesz, że wszystko jest na swoim miejscu. Natomiast jeżeli ich brakuje, bądź są przygotowane… powiedzmy „byle jak”, to od razu zauważysz, że coś jest nie tak. To detale nadają klimat, są to nieodzowne części, elementy, są jak puzzle, kiedy któregoś brakuje, to wiedz, że coś się dzieje 🙂 (Znowu mała zagadka!? Jakiś film?hmmm…)

Dotyczy to nie tylko Sali, ale też dekoracji, czy aranżacji 🙂

 

Czyli Bagatelka! Yeah!

Jakieś rady? Of  course! CDN.

 

Fot. Dorota Grzeszczak Fotografia (zdjęcia idealnie oddają klimat tego miejsca <3)

 

Panna Anna

10 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0